W sobotę 4 X została przyznana tegoroczna Nagroda Literacka “Nike”.
Laureatem został Radek Rak za powieść “Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli”.
Autor powieści jest lekarzem weterynarii i pisarzem literatury fantasy, pochodzi z rodziny o chłopskich korzeniach. Postać Jakuba Szeli, kontrowersyjnego przywódcy antyszlacheckiego powstania chłopskiego z 1846r, który siał postrach wśród szlachty i ziemiaństwa, fascynowała go od dawna, doszedł do wniosku, że opowieść o tej rzezi galicyjskiej jest zdominowana przez głosy jej ofiar – galicyjskich ziemian, stąd postanowił przedstawić tę historię z punktu widzenia tych, którzy w 1846 roku ruszyli z siekierami na dwory – galicyjskich chłopów, wprowadzając czytelnika w świat wyobraźni ludowej pełen wiedźm, gadających zwierząt, duchów zmarłych, którzy nie chcą odejść. Ta powieść- baśń jest po części oparta na mitologii zachodniej Galicji i przedstawia ówczesne stosunki szlachty i chłopów, jednak nie jest to powieść historyczna. Autor na nowo utworzył mitologię, którą Czytelnicy będą mieli okazję poznać, gdyż planujemy zakup nagrodzonej powieści do naszej Biblioteki.
Na zachętę polecamy fragment recenzji:
“Powiadają, że Jakub Szela był pierwszym świadomym przywódcą chłopskim, bohaterem uciśnionego ludu, chłopskim królem, co postanowił zemścić się na panach za upokorzenia, niesprawiedliwość, przemoc i okrucieństwo. Powiadają inni, że Szela chodził na postronku kajzera, był jedynie marionetką urzędników cesarskich niechętnych polskiej szlachcie. O Szeli pisano wiele, jako o jednej z najbardziej nośnych postaci dla historii i kultury. Dla jednych był mordercą, zbójem i diabłem, a dla innych wybawcą i wodzem. W literaturze pojawiał się często, u Anczyca i Dembińskiego, później u Wyspiańskiego i Jasieńskiego, a w ostatnich latach stał się tytułową postacią sztuki Pawła Demirskiego.
Baśń o wężowym sercu jest powieścią fantastyczną z dwóch powodów – po pierwsze, występują w niej motywy fantastyczne, a po drugie, jest fantastycznie napisana. Powieść tę czyta się jak gawędę, opowieść pozlepianą z plotek, bajań i bajdurzeń ludowych przedstawianych w karczmie przy kuflu z piwem. Autor z tych opowieści uplata pajęczą sieć, z której nie sposób się wyplątać. Porządek rzeczywisty miesza się z tym magicznym i boskim, a obok ludzi chadzają wiedźmy, czarty i stworzenia sprzed powstania czasu. Rakowi udaje się budować historię z szacunkiem dla wierzeń i legend gminnych, które stają się w powieści żywe, choć autor puszcza niejednokrotnie oko do czytelnika wplatając gdzieniegdzie znak naszych czasów; robi to jednak z pisarską gracją, nie zaburzając równowagi tekstu.
Fundamentem dla powieści zdaje się być przemiana, bo i wszystko jej właśnie jest podporządkowane, a prawda i kłamstwo prześcigają się, by świat zmieniał się pod ich dyktando. U Raka zmienia się nie tylko świat, ale przede wszystkim bohaterowie, którzy tych przemian stają się katalizatorami. Tak przyglądamy się na wpół zmyślonym, choć może prawdziwym, losom Jakóba Szeli, chłopa pracującego w funkcji szabesgoja, pomocnika żydowskiego karczmarza, którego życie jest pasmem niesprawiedliwości i okrucieństw. Nie jest on ani dobry, ani zły, nie wyróżnia się niczym szczególnym, lecz przez swoje wybory staje się częścią świata magicznego, a konsekwencje życzeń i działań zmieniają porządek świata….”

Tańcowali z chłopem pan
milczkiem-boczkiem koło ścian.
Tańczył rządca, tańczył dziedzic,
żaden nie chciał w miejscu siedzieć.

Tańcowali ząb o ząb —
z sieni oknem i na kłomb.
Tańcowali z góry na dół,
coraz któryś w tańcu padał.

Tańcowali raz po raz
chłopska kosa, pański pas.
Od ogródka do ogródka
ciekła rowem krew jak wódka.